Dziennik skauta - szczęśliwy piątek 13

Minął drugi tydzień naszej wspaniałej przygody na pierwszym turnusie półkolonii. Przez cały ten czas nasi dzielni podróżnicy zdobywali zdolności, które pozwoliły im osiągnąć szczyt i zostać skautami! W środę dzięki KCRiS nasz chrzest odbył się nad jeziorem w Kozienicach, co sprawiło ogromną frajdę.

Uczestnicy musieli zmierzyć się z drogą z szyszek, po której trzeba było przejść gołymi stopami, wypić leśną miksturę i postarać się uratować balon z opałów. Każdy po przejściu przez te i kilka innych stacji mógł być pasowanym na skauta i odebrać swój dyplom.

Po tej wyczerpującej trasie każda z grup zaprezentowała wszystkim przygotowane wcześniej przez siebie piosenki i inscenizacje. Było, czego posłuchać!

Ostatni dzień minął równie przyjemnie jak pozostałe. Na deser ( i to przed obiadem :) skauci wybrali się do Słodkiego Leniucha gdzie z przyjemnością zjedli przysmak cukierni. Nasi najmłodsi skauci zaskoczyli wszystkich koncertem rodem z filharmonii , również Pani Małgosia odkryła w sobie smykałkę do bycia  dyrygentem tych artystów.

Dyskoteka? Czemu nie? Ostatnie chwile naszej przygody upłynęły przy znanych wszystkim melodiach. Każdy miał okazję zaprezentować swój talent na parkiecie. Było naprawdę wesoło!

I tym tanecznym korkiem młodzi tropiciele przygód pożegnali się z Ogrodem Jordanowskim, aby za rok spotkać się ponownie. A do tego czasu - wszyscy będą starać się sprawdzić swoje skautowe zdolności już samodzielnie. Miejmy nadzieje Smile