Dzień 7 - indiańskie rzemiosło

We wtorek skoro świt, wszyscy mali Indianie, jak małe mróweczki zabrali się do pracy. "Płonące strzały" z wypiekami na tacy przystąpiły do wykonania pióropuszy, "Apacze" powiększyli swoją garderobę o własnoręcznie pomalowany tradycyjny strój indiański, natomiast "Ogniste strzały" stworzyły totem - symbol przynależności do plemienia.

 

 

Po tych niezwykle ciekawych doznaniach poszczególne plemiona miały okazję zaczerpnąć kąpieli w "Magicznym Królestwie Wielkich Wód - Delfin". Zabawom w wodzie nie było końca. I tak minął kolejny wspaniały, pełen wrażeń dzień w naszej Wiosce Indiańskiej.

W poniedziałek natomiast, pierwsi uczestnicy półkolonii pojawili się w Ogrodzie zdecydowanie przed godziną 9 rano. Wytłumaczyć tę przedwczesną wizytę można tylko tak: miniony weekend był tak "nudny", że mali Indianie aż rwali się do kolejnych wyzwań... I tym razem się nie zawiedli. Pół godziny po ich przybyciu wyjechaliśmy wszyscy na wycieczkę do Radomia. W kinie, chwilę przed seansem "Gang wiewiórki", popcorn wysypywał się z gigantycznych opakowań, a cola wylewała się z monumentalnych papierowych kubków. Zrobiliśmy więc sobie na początek tygodnia niezłą kinową ucztę.

>>Indiańskiej przygody dzień 1

>>Ciąg dalszy indiańskiej opowieści - dzień 2

>>Królewskie Źródła - z indiańskiego dziennika, dzień 3

>>Dzień 4 - z wodą za pan brat

>>Na półmetku - dzień 5 i 6